O tym, jak Internet zmienił biznes

ogólne

21 sierpnia 2019

Autor: Michał Pawelec

Akropol, Bazylika Św. Piotra w Watykanie, Mekka, Ściana płaczu, Zigurrat*.
Miejsca kultu, a jednocześnie symbol podstawowej cechy cywilizacji człowieka – potrzeby wiary w istotę wyższą. Ludzie od początku istnienia “cywilizacji człowieka” wierzą, że jest ktoś, kto jest ponad ich umysłami, kto opiekuje się nimi, kto daje siły witalne, wspiera w trudnych chwilach i…pomaga. I ta ostatnia cecha łączy bogów znanych od wieków, z bogiem XXI wieku – Internetem. Przekorny to bóg, bo nie jednego wpędza w ślepy zaułek, rodzi spore problemy, uzależnia i pozbawia relacji międzyludzkich. Na szczęście nie jest aż tak źle. Ma swoje plusy. Są osoby, które potrafią wydobyć “te dobre” strony owego bożka. Jest nim każdy spec od marketingu internetowego**, czy rozsądny przedsiębiorca, zdający sobie sprawę z istoty internetu w biznesie.

W poprzedniej części przedstawiłem, jak bardzo internet zmienił marketing na przestrzeni ostatnich 100 lat. Zmiana w dziedzinie marketingu oznacza jednocześnie zmianę w całym biznesie. Świat się zmienia, a co za tym idzie, nie czeka na przedsiębiorcę, zatem i on nie może czekać. Musi działać.
Każdy właściciel firmy, który tego nie zauważa, nie zamierza zmieniać swoich strategii, dostosowywać ich do bieżącego, lecz ciągle zmieniającego się świata, przepada. Póki nie zrozumie jak ważne jest zainwestowanie w marketing internetowy, póty będzie upadał, upadał, aż będzie zmuszony ogłosić upadłość firmy. NIE MA INNEJ MOŻLIWOŚCI!

Opowieść o dwóch braciach

Niewątpliwie prawdą jest, że Internet wniósł bardzo, ale to bardzo wiele do lokalnego, jak i światowego biznesu.
Podam przykład, by móc zrozumieć skalę oddziaływania “pajęczyny”.
Tutaj mała prośba z mojej strony. Operować będę na logice, tak by nie zaburzyć historii, zatem proszę o skupienie! Jedziemy.
Opowieść jest o dwóch braciach.*** Maciek i Marcin. Założyli oni 2 firmy (każdy założył swoją własną) w 2010 roku. Obaj poszli w kierunku motoryzacyjnym – wypożyczalnia aut. Branża ciekawa, dochodowa i można rzec – raj dla faceta, bo co rusz nowym autem sobie pojeździ.
Obaj niezwykle utalentowani, gadane mieli jak mało kto, inteligentni, przedsiębiorczy i mieli dryg do interesów. Dodatkowo na motoryzacji znali się świetnie. Rozpoczęli z podobnym kapitałem i działali w tym samym mieście.
Różniła ich jedna, jedyna rzecz. Maciek był tradycjonalistą i nie uznawał “nowinek technicznych”. Marcin zaś stawiał na innowacyjność i technikę.
Pierwszy stawiał na reklamę tradycyjną – od słowa, do słowa, sprzedaż bezpośrednia****.
Marcin zaryzykował i zainwestował w Social Media, stronę internetową oraz płatności online (raczkujące wtedy). Maciek nie wprowadzał przez dłuższy czas internetu nawet do biura. Wszystko na papierze i w drodze wyjątku na komputerze. Marcin od razu wprowadził system CRM + obsługę klienta online.
Zagadka. Który z braci, Waszym zdaniem, odniósł większy sukces? Który z nich dzisiaj jest milionerem, a który zarabia znacznie mniej? Pytania pozostawiam bez odpowiedzi.

Skala Internetu

Pomyślmy teraz o skali. W samej tylko Polsce 95% szefów daje dostęp swoim pracownikom do Internetu (źródło: https://antyweb.pl/gus-jak-polacy-korzystali-z-internetu-w-2017-roku/ ).
co daje ponad 2 miliony firm korzystających z dobrodziejstw “sieci” (źródło: https://www.coig.com.pl/spis-polskich-firm_katalog_polskich_firm.php)
Samo to już nam mówi jak Internet wkradł się do biur. Jego wpływ na pracę jest zdumiewający. Służy zarówno do działań wewnętrznych, takich jak organizacja czasu pracy, optymalizacja procedur i działań, łatwość komunikacji w zespole, oraz do działań zewnętrznych jak reklama, obsługa klienta, czy bycie w social media (co w przypadku firm również ma spore znaczenie).

Tendencja

Ile z tych firm wykorzystuje pełnię możliwości, jaką daje nam Internet? Tego nie wie nikt. Gołym okiem zauważalna jest jednak rosnąca świadomość wśród polskich przedsiębiorców (bo to przecież na naszym krajowym podwórku zależy nam najbardziej). Dzisiaj jest już na szczęście coraz mniej “Januszy biznesu”, którzy w swej głupocie i niezrozumieniu powtarzają jak mantrę “po co mi strona internetowa? Radzę sobie dobrze bez niej i tak pozostanie”. Problem polega na tym, że właśnie nie pozostanie. O ile dzisiaj może faktycznie dobrze sobie radzić, ponieważ jego kontakty, stali klienci, etc. zapewniają mu dobrobyt i odpowiedni rozwój, o tyle w kolejnych latach sytuacja może znacznie się odmienić. Tendecja jest jasna – nie ma Cię w internecie – nie istniejesz. Kto w porę tego nie zrozumie, ten będzie miał bardzo poważne problemy, by utrzymać swój biznes.

Co w następnej części?

W kolejnej części poruszę problem wykorzystywania możliwości internetu. Będą w nim zawarte praktyczne rady, jak Twoja firma może skorzystać z dostępnych opcji, jakie oferuje nam Internet. 


Do zobaczenia w następną środę o godzinie 20!



* Zigurrat – starożytna świątynia w Mezopotamii
** Specjalista od Marketingu internetowego – osoba zajmująca się stricte marketingiem przez internet. Tzw. “e-marketingiem”, bądź “marketingiem online”. Jedna z najpopularniejszych i najbardziej cenionych specjalizacji w branży marketingu i sprzedaży. 

*** jest to opowieść zmyślona, lecz trafnie opowiadająca realia w obecnym, szeroko pojętym biznesie.
**** – sprzedaż bezpośrednia – forma sprzedaży polegająca na sprzedaży np. face to face, bądź telefonicznej, mailowej. Produkt jest bezpośrednio oferowany klientowi, poprzez działanie pośrednika, bądź producenta, lub dystrybutora. Przykładem może być tutaj sprzedaż perfum od drzwi do drzwi, lub sprzedaż aut w komisie samochodowym (klient przychodzi i jest mu sprzedawany samochód).