Czy fanpage na Facebooku wystarczy?

ogólne

2 października 2018

Autor: Grzegorz Kubiszyn

Do stworzenia tego wpisu zainspirował mnie komentarz pod wpisem „Kto potrzebuje strony internetowej?”, a dokładniej słowa: „niektórym podobno wystarcza fanpage”. Zastanówmy się – czy fanpage na Facebooku wystarczy? Osobiście podzielam zdanie komentującego wpis – samo prowadzenie social mediów nie wystarczy; czy też raczej – nie przyniesie takich efektów, jakie można uzyskać przez połączenie kanałów marketingowych.

Zacznijmy jednak odpowiedzi na jedno ważne pytanie: w jaki sposób możemy wykorzystać dostępne kanały marketingowe?

Strona internetowa – pozyskiwanie klientów szukających usług podobnych do oferowanych przez Twoją firmę, maksymalne uproszczenie kontaktu z klientem, prezentacja oferty, produtków, etc.

Social Media – budowa marki i pozytywnych relacji z klientami, udostępnianie treści, promocji, wchodzenie w interakcje, itp.

Reklama – docieranie z ofertą do potencjalnych klientów z określonych grup docelowych

Dlatego też myślę, że największym błędem jest traktowanie facebookowego fanpage jako alternatywy dla strony internetowej (odwrotnie zresztą też). Powinno to działać na zasadzie synergii i – w mojej opinii – tylko takie podejście może zapewnić maksymalizację efektów.

W jaki sposób ludzie znajdują informacje o Twojej firmie?

Pan Marcin prowadzi pizzerię we Wrocławiu. Stwierdził, że strona internetowa będzie niepotrzebnym kosztem na start działalności i w pierwszym etapie dziania wystarczy mu jedynie prowadzenie fanpage na Facebooku. Fanpage nazwał tak samo jak swoją pizzerię – „Martino Pizza”, dodał zdjęcie z menu i numer telefonu w rubryce informacje. Postanowił też, że przez pierwszy miesiąc działalności dowóz pizzy będzie gratis – chciał w ten sposób przyciągnąć do siebie klientów. 

Jak myślisz, ilu nowych klientów udało mu się pozyskać? Poza tymi, którzy usłyszeli o jego pizzerii pocztą pantoflową… niewielu. By znaleźć jego ofertę trzeba było bowiem znać już wcześniej nazwę jego pizzerii –  i wpisać „Martino Pizza” w wyszukiwarce na Facebooku lub Google. A część z tych którzy nawet trafili na jego fanpage zrezygnowali w trakcie próby zamówienia – nie dość, że ciężko było zlokalizować zdjęcie z menu w galerii, to jeszcze – by dotrzeć do numeru telefonu – trzeba było przejść do zakładki „Informacje”, co okazywało się bardzo niewygodnym rozwiązaniem.

A teraz wyobraźmy sobie, że Pan Marcin zastosował nieco inną taktykę i stwierdził, że dodatkowa inwestycja w stronę internetową zwróci się w postaci większej liczby klientów, którzy zechcą zjeść właśnie jego pizzę. Jego pizzeria ma zoptymalizowaną pod kątem wyszukiwarek stronę www z treściami opartymi o hasła, które potencjalnie mogą wpisywać internauci: „pizza Wrocław”, „dowóz gratis”. Dzięki temu znacznie zwiększyły się szanse na to, że na oferowane przez niego usługi trafi ktoś, kto wcześniej o nich nigdy nie słyszał. A dodając do tego fakt, że na stronie jest bardzo czytelne menu i uproszczona możliwość kontaktu (sprawdź jak można to rozwiązać w branży gastronomicznej) – znacznie wzrosła liczba osób, które zjadły pizzę robioną przez Pana Marcina.

Czy znaczy to jednak, że sama strona internetowa by wystarczyła? Nic z tych rzeczy!

Media społecznościowe wykorzystaj do… budowy społeczności!

Jak sama nazwa wskazuje, największą siłą portali społecznościowych są właśnie ludzie. Zadbaj o różnorakie interakcje z ludzmi, którzy już znają Twoją firmę – rabat dla najaktywniejszych na fanpage? A może jakiś bonus za recenzję zostawioną przy Twoim fanpage? Wszystko już zależy od Twojej kreatywności, ale pamiętaj – im więcej pozytywnych recenzji, aktywności na Twoich profilach w mediach społecznościowych – tym bardziej wiarygodny jesteś Ty i Twoja firma.

Facebooka możesz zresztą też wykorzystać do reklamy celowanej do bardzo sprecyzowanych grup odbiorców, ale… to już odrębny temat, który najprawdopodobniej zostanie poruszony na naszym blogu w przyszłości.

Uważam też, że istotna jest synchronizacja strony internetowej z Social Mediami – choćby przez wyświetlanie na stronie recenzji Twojej działalności pobranych z fanpage, przyciski umożliwiające szybkie udostępnienie treści, itp.

Wyróżnij się i skorzystaj z dodatkowych możliwości

Absolutną koniecznością – według mnie – jest korzystanie z innych narzędzi, które mogą sprawić, że nowi ludzie usłyszą o Twojej firmie. Słyszałeś o wizytówce Google Moja Firma? Jest to darmowa (no może prawie, kosztuje bowiem… czas – na jej opublikowanie trzeba czekać kilka tygodni: do czasu weryfikacji adresu) możliwość dotarcia do osób zlokalizowanych blisko obszaru Twojej działalności.

Wizytówka taka jest wyświetlana ponad organicznymi wynikami wyszukiwania i jest dopasowana do lokalizacji wyszukującego. Jako, że wcześniej byliśmy przy temacie gastronomii, możesz przetestować to na tym przykładzie. Wpisz w google „pizzeria” – poza tradycyjnymi wynikami wyszukiwania, powinny pojawić Ci się wyniki z mapką, recenzjami, numerem telefonu i godzinami otwarcia, a także zdjęciami. Nie uważasz, że taka mała rzecz może znacznie wpłynąć na ilość osób, które trafią na Twoje usługi? Myślę, że jest to kapitalna sprawa, którą – jeśli jeszcze nie korzystasz z Google Moja Firma – powinieneś wdrożyć do swojej firmy jak najszybciej.

Wizytówka ta oferuje jeszcze dużo więcej możliwości – na tyle dużo, że zasługuje na osobny wpis.

Strona internetowa, fanpage na Facebooku, inne social media – albo razem, albo… nie oczekuj wymiernych efektów

Tak jak wspomniałem już wcześniej – w mojej opinii niezwykle ważne jest holistyczne podejście do marketingu Twojej firmy. Wyizolowane działania opierające się tylko o jeden kanał, nie dadzą Ci tak dużych efektów, jakie umożliwia podejście synergiczne.

Dlatego też ważne jest, by design strony był spójny z wyglądem grafik w social mediach, banerów reklamowych, itp. Zresztą – o spójności wizualnej pisała na naszym blogu Anita w jednym z poprzednich wpisów: „Na co zwracać uwagę przy tworzeniu strony internetowej II”, który zresztą polecam.

A Ty co myślisz na ten temat? Wyizolowane działania czy podejście całościowe? Jeśli masz jakieś ciekawe przemyślenia na ten temat; a może uważasz, że coś pominąłem – zachęcam do zostawienia komentarza.